Wymarzone święta
Pewnej nocy przyśniła mi się piękna suknia: była cała lazurowa, z białą koronką na rękawkach, a ubrana byłam w nią ja. Obok stała moja siostra, Wiktoria, w równie pięknej sukience, lecz jej była koloru żółtego. Byłyśmy w mieszkaniu u mojej babci. W pewnym momencie weszłyśmy do salonu.
Po środku stał duży stół, a na nim dwanaście potraw. Wokół, w eleganckich ubraniach, zgromadziła się cała rodzina od strony mamy. Ja niosłam na plecach gitarę w czarnym futerale, Wiktoria zaś trzymała Biblię. Moja siostra otworzyła księgę, a ja zdjęłam gitarę i zaczęłam cicho grać kolędy. W tym czasie pozostali słuchali historii biblijnych czytanych przez Wiktorię. Po tej uroczystej chwili nastąpiła kolejna: zaczęliśmy się dzielić opłatkiem i składać sobie życzenia. Potem wszyscy zaczęli ucztę i nadszedł długo wyczekiwany czas rozpakowywania prezentów. Wraz z Wiktorią i Kamilą, naszą kuzynką, weszłyśmy pod choinkę i jak trzy elfy, rozdawałyśmy prezenty.
Dziadek dostał wędkę, babcia nowy toster, wujek – bidon sportowy oraz bluzę. Ciocia otrzymała wazon oraz sweter, tato osłonkę na telefon i poduszkę z napisem „Dla najlepszego taty pod słońcem”. Mama otrzymała komplet nowych noży oraz śliczny obrus. Kamila dostała tablet i kubek. Wiktoria poduszkę, książkę oraz bilet na spotkanie osób lubiących japońskie komiksy i filmy. Ja dostałam PS4, grę, nową klawiaturę do komputera i drugi monitor. Kiedy zobaczyłam, że to wszystko dla mnie, zupełnie oniemiałam. Każdy się cieszył, wszyscy ściskali się i dziękowali ,,świętemu Mikołajowi’’ za te cudne prezenty.
Po pół godzinie zaczęło się sprzątanie ze stołu i przynoszenie nowych, mniejszych widelczyków oraz talerzyków. Gdy minęła króciutka chwila, do pomieszczenia weszła babcia z ogromnym tortem, niesionym w obu rękach. Moja mama rozdzieliła porcje między zgromadzonych. Wszyscy zajadali ze smakiem. Później dorośli zaczęli rozmawiać i śmiać się. Nie miałam nic do roboty, więc poszłam do sąsiedniego pokoju i położyłam się na łóżku.
Nagle weszły kuzynka z moją siostrą. Jedna z nich trzymała gitarę. Poprosiły, żebym zagrała utwór „Nothing else matters” zespołu Metallica. Kiedy skończyłam grać, okazało się, że zbliża się północ. Wujek, ciocia oraz reszta rodziny stała przy drzwiach, gotowa do wyjścia na Pasterkę. Po ich wyjściu przebrałam się w piżamę i poszłam spać, wyjątkowo, w dużym pokoju.
W pewnym momencie obudziłam się, usiadłam na łóżku i myślałam o tym, co mi się przyśniło. Zastanawiałam się długo, aż w końcu doszłam do wniosku, że to były moje wymarzone święta, takie, jakie chciałabym w tym roku spędzić wraz z moją rodziną.
Nadesłała: Anna Pętal









