Partyzancka szkoła
Ostatni dyktator i białe plamy
O Łukaszence mówi się, że jest ostatnim dyktatorem Europy. Tak jak inne republiki radzieckie, Białoruś na początku lat 90. odzyskała niepodległość, której pierwsze lata przyniosły odwilż. Jednak już w 1994 roku władzę objął Aleksander Łukaszenko. Od tego momentu rozpoczął się powrót w kierunku państwa totalitarnego. Ostatnie wybory uznane przez wspólnotę międzynarodową za demokratyczne i wolne odbyły się w 1995. Przez ostatnich 10 lat referenda, wybory parlamentarne i prezydenckie były systematycznie fałszowane. Powróciła cenzura. Tak jak przez wiele lat w Polsce pod zaborami oraz w czasach PRL-u gazety pojawiają się z białymi plamami. A za krytykę prezydenta, można dostać 2 lata więzienia. Łukaszenko, krok po kroku dąży do likwidacji opozycji, tłamszenia wszelkiej rozbudowy świadomości obywatelskiej i zaostrzania reżimu.
Kolejne rezolucje czy to unijne czy innej organizacji międzynarodowej potępiającej autorytaryzm Łukaszenki nie robią na nim wielkiego wrażenia. Nie przejął się również zakazem podróżowania po Europie. Choć w języku dyplomacji taki zakaz jest bardzo poważnym krokiem, Białorusinom nie przyniosło to zwiększenia swobód obywatelskich. Nie kwestionując jednak znaczenia nacisków wspólnoty międzynarodowej, o wiele istotniejsze wydaje się wspieranie inicjatyw oddolnych i budowa społeczeństwa obywatelskiego. I właśnie w tym polu ogromną rolę do spełnienia ma białoruski system edukacyjny. Widać, świadom był tego również Łukaszenko, który szkoły zamienił w aparat indoktrynacji. Wycofał podręczniki napisane w latach odwilży, wprowadził zajęcia z ideologii, które stanowią podstawę do rozbudowy kultu jednostki – typowej cechu ustroju totalitarnego. A co gorsza, młodzi Białorusini nie mają możliwości nauki w swoim ojczystym języku. W 1994 Łukaszenko fałszując wyniki referendum, wprowadził rosyjski jako język dodatkowy. I chociaż Białoruś według konstytucji jest krajem dwujęzycznym, rosyjski ma pozycję zdecydowanie uprzywilejowaną. A nauka białoruskiego może skończyć się oskarżeniem o nacjonalizm.
Łukaszenko policzył dni
Najlepszym dowodem, choć niezmiernie smutnym, na prowadzoną przez reżim Łukaszenki, rusyfikację Białorusi, jest likwidacja latem 2003 ostatniej szkoły, w której uczniowie mogli uczyć, się po białorusku – Narodowego Państwowego Liceum Humanistycznego im. Jakuba Kołasa.. Zaczęło się prawie 15 lat temu, czyli we wrześniu 1990, kiedy do życia powołano niedzielną szkołę, która stwarzała możliwość nauki białoruskiego. Jeszcze w tym samym roku powstało Białoruskie Humanistyczne Centrum Edukacyjno-Kulturalne. Stanowiło kompleksowy ośrodek krzewienia i rozwoju świadomości narodowo-kulturowej. Częścią BHCE-K było wydawnictwo, kino i studio filmowe, oddział turystyczno-krajoznawczy oraz niedzielne liceum. Powstały nowe autorskie programy edukacyjne, filmy naukowe, telewizyjne programy dla dzieci i młodzieży, wydano kilkadziesiąt książek, organizowano wycieczki dla 7 tysięcy uczniów rocznie, przygotowywano konferencje naukowe. Wkrótce niedzielna szkoła została przemianowana na stacjonarne Białoruskie Liceum Humanistyczne. Zaczęło się budowanie społecznej aktywności na wielu polach. Trochę intuicyjnie, no bo gdzie wcześniej ktokolwiek miał zdobywać doświadczenie. Ale z wielkim zapałem, zaangażowanie i poświęceniem.
BHCE-K miało kilka swoich oddziałów w kraju. W 1993, kiedy zakończono dotowanie Centrum z państwowego budżetu, wszystkie filie, poza jedną w Świetłahorsku (którą do upadku doprowadzono w 2001 roku) i liceum w Mińsku upadły. Lata następne, wraz z postępującą rusyfikacją i totalitaryzacją kraju, rzucały uczniom i nauczycielom kolejne kłody pod nogi. Najpierw w 1997 roku Łukaszenko zlikwidował Centrum, pozostało tyko liceum. Zmniejszył dofinansowanie szkoły, a następnie zapragnął, aby jej budynek włączyć do majątku swojej administracji. Już wtedy było wiadomo, że dni liceum, są przez Łukaszenkę policzone. Żeby władze dały na jakiś czas spokój, Uładzimir Kołas, jeden z założycieli i długoletni dyrektor, zrezygnował z funkcji dyrektora. Oficjalnie więc ktoś został ukarany, ale tak naprawdę Kołas stał się swoim własnym zastępcą. Tak więc stanowisko dyrektora długo było nie obsadzone. W związku z tym w maju 2003 przysłali z góry nową dyrektorkę – Tamarę Szczarbaczewicz. Nie dość, że nie mówiła po białorusku, nie posiadała tytułu naukowego. W Liceum wszyscy nauczyciele byli doktorami lub doktorami habilitowanymi, a w zajęciach często udział brały wybitne osobistości. Gdy nowa dyrektor pierwszy raz przyszła do szkoły, odmówiła rozmów z nauczycielami i rodzicami. W księgowości spędziła większość dnia. A dokładniej – schowała się w szafie, gdzie znaleźli ja nauczyciele. Na koniec poszła na skargę do Ministerstwa Edukacji.
Ja lublju Licej
Kołas, zanim zaangażował się w tworzenie szkoły, był reżyserem filmowym, dlatego gdy powstało Centrum zajął się m.in. studiem filmowym. Razem z innymi, chciał tworzyć szkołę, którą uczniowie będą kochać. Udało mu się. „Ja lublju licej”, czyli „kocham liceum” – taki tytuł nosi płyta wydana przez 5-6 zespołów z tej właśnie szkoły. A kiedy w 2003 władza oficjalnie zajęła się likwidowaniem szkoły, uczniowie i rodzice, spędzili całe wakacje protestując.
Nie pomogło. Liceum zeszło do podziemia. Ktoś znalazł przepis w białoruskim prawie, że nauczanie średnie może odbywać się poza szkołami. Co roku uczniowie muszą zdawać egzaminy eksternistyczne. Właśnie się przygotowują. Nie wiedzą czy ich świadectwa zostaną uznane właśnie na Białorusi. Na przyjęcie uczniów z Białoruskiego Liceum zgodziły się natomiast Niemcy, Polska i Czechy, Litwa. Pytam Franaka Viaczorka, tegorocznego maturzystę, w jakim języku będą zdawać egzaminy – Będziemy po białorusku, ale czy oni będą nas słuchać – to inna rzecz… – odpowiada – Chciałbym studiować tutaj, ale boję, że nie będę mógł. Nic dziwnego, że Franak tak mówi. W końcu nie dawno wrócił z Genewy, gdzie na prośbę Amnesty International opowiadał o łamaniu praw człowieka w swoim kraju. Na koniec naszej krótkiej rozmowy na czacie, umawiam się z nim na telefon. Pytam jeszcze czy nie boji się, że ma na podsłuchu. – Już się nie boję. Nauczyliśmy się nie bać władzy.
Zaległości za granicą
Prywatne mieszkania, w których odbywają się zajęcia, rozrzucone są po całym Mińsku. Ułożenie planu lekcji stanowi ogromne wyzwanie. Realizowanie szkolnych programów to kolejne trudne zadanie. Brakuje profesjonalnych pracowni, sali gimnastycznej. Jedyną szansą na nadrobienie zaległości związanych z brakami są wyjazdy do zagranicznych szkół, gdzie w normalnych warunkach dzieci mogą się uczyć. W zeszłym roku wyjechali do Wilna. Chociaż były ferie świąteczne, nie marnowali czasu.
Licealiści wkrótce odwiedzą Polskę. W najbliższy poniedziałek (25.04) w warszawskim klubie Punkt (ul. Koszykowa 55), o 19.00 oraz w we wtorek (26.04.) w Poznaniu w Zamku zagrają koncert [więcej o koncertach: rozmowa z Igorem]. Dochód z biletów (10, 15 zł) będzie przekazany całkowicie na potrzeby Liceum.
Demokracjo, ile cię cenić trzeba…
To szansa nie tylko dla nich, ale również dla nas – może dzięki nim młodzi Polacy przypomną sobie, jak cenna jest demokracja. Z badań CBOS-u „Młodzież 2003” wynika, że wśród młodych ludzi w Polsce zwiększyła się tolerancja dla autorytaryzmu. Jeszcze pięć lat temu 38% młodzieży wierzyło, że demokracja ma przewagę nad wszelkimi innymi formami rządów, obecnie tylko 31%. Z tych i innych zadanych pytań widać rosnące przyzwolenie dla rządów niedemokratycznych. Wyniki badań są szokujące. Ci, którzy już wkrótce uzyskają możliwość kształtowania politycznej sytuacji w naszym kraju przez uzyskanie czynnego prawa wyborczego, ledwie w 1/3 wierzą w demokracje. Choć Polska odzyskała ją wielkim wysiłkiem zaledwie 15 lat temu, już zdążyła się nam znudzić. Tymczasem za naszą wschodnią granicą ma miejsce silne parcie ku niej. Najpierw Gruzja, potem Ukraina, przed chwilą Kirgistan. Miejmy nadzieję, że następna będzie Białoruś?
Artykuł został napisany w oparciu o:
- zasoby www.bialorus.pl
- artykuł Zdzisława Wolniarowicza „Lekcja tajnego języka. Białoruś”, Duży Format, 03.01.2005
- Roczny raport Amnesty International 2003
- http://www.eedc.org.pl/pl/www/region/bialorus/felietony/licej-konflikt.htm
- http://www.eedc.org.pl/pl/www/region/bialorus/felietony/licej.htm







