O teatrze młodzieżowym
Strefa Młodych: Pani Izabelo, z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru przeszukiwaliśmy Internet w poszukiwaniu przykładów teatrów młodzieżowych. Na You Tube trafiliśmy na zapis Waszego wspaniałego przedstawienia. Dlatego postanowiliśmy się z Panią skontaktować i dowiedzieć, jak TO się robi? Jak przekonać młodzież do takiego wyrażania siebie? A także zapytać, w imieniu tych, którzy chcieliby zorganizować w swojej szkole, w Domu Kultury, grupę teatralną. Jak więc się zaczęła historia teatru Rękawiczka?
Izabela Rękawek (ze statuetką) i aktorzy Rękawiczki.
Izabela Rękawek: Zawsze kochałam teatr. Ciągle towarzyszył mi w życiu. Nadawał mu smaku, głębi, przepełniał emocjami. Na studiach zainteresowałam się dramą, a potem, kiedy zaczęłam pracować w szkole jako „pani od polskiego”, zobaczyłam, że teatr to doskonała droga do porozumienia się z młodymi ludźmi. Praca w teatrze wbrew pozorom każe zrzucać maski, zmusza do rozmowy i przemyśleń, otwiera na drugiego człowieka. Zapytałam się jednej niesfornej szóstej klasy: „A może zrobimy prawdziwe przedstawienie?”. Chóralne, zgodne: „Tak!” było jedyną odpowiedzią. I tak to się zaczęło. Zrobiliśmy Balladynę, a potem zgłosiły się inne osoby ze szkoły, ktoś zrezygnował, ktoś przyprowadził kolegę i zaczęła się tworzyć grupa. Założyliśmy teatr szkolny.
Strefa Młodych: Nazwaliście się Rękawiczka, skąd pomysł na taką nazwę?
Izabela Rękawek: Bardzo trudno wymyślić nazwę. Nic nam nie pasowało. A tu dostaliśmy formularz zgłoszenia na festiwal teatralny – wtedy nasz pierwszy – gdzie rubryka: „nazwa teatru” szczerzyła do nas bezczelnie zęby.
Czas nas gonił, formularz trzeba było wysłać „ na wczoraj”, dość szybko, bez namysłu wpisałam mój pseudonim: „Rękawiczka” – tak nazywali mnie przyjaciele z mojej ukochanej Wrocławskiej Akademii Teatralnej, gdzie skończyłam Reżyserię Teatru Dzieci i Młodzieży. Myślałam, ech tam!, później się zmieni, ale okazało się, że nic zmieniać nie trzeba. „Rękawiczka” przyjęła się, zapuściła korzenie, a nawet rozkwitła! Poza tym zawsze można powiedzieć, że nasz teatr to taka rękawiczka, w której można się ogrzać, schronić. Rękawiczka to też rodzaj maski, forma – może być koronkowa i romantyczna, wełniana i milutka, ale też gumowa, zimna i straszna. Bardzo często wykorzystujemy rękawiczki w spektaklach, zostały już naszym znakiem rozpoznawalnym i dobrze nam razem.
Rękawiczki w spektaklu Rękawiczki.
Strefa Młodych: Mamy więc nazwę – dobry początek. Co dalej? Jak zaczynaliście?
Izabela Rękawek: Jak już wspomniałam, zaczynaliśmy od szkolnego kółka teatralnego. Na początku wystawialiśmy bajki, lektury i proste formy, które prezentowaliśmy podczas imprez szkolnych. Jesienią 2001 roku zaprezentowaliśmy fragmenty utworu Sen nocy letniej, a naszej pracy przyglądał się Krzysztof Zanussi. Odbywało się to w ramach warsztatów teatralnych. Spotkanie tym znakomitym reżyserem było dla nas wielkim przeżyciem. Dawał nam życzliwe, delikatne uwagi dotyczące błędów i niedociągnięć, chwalił pracę i zaangażowanie. Potem, kiedy zaczęłam studiować reżyserię, nasze spektakle zaczęły się zmieniać.
We Wrocławiu dużo się nauczyłam i zobaczyłam teatr z nieco innej strony. Zaczęłam pracować z ruchem i dźwiękiem, rezygnując ze słowa. To było dla dzieciaków cos nowego, dla mnie zresztą też. Stworzyliśmy wtedy prawdziwy spektakl: Sabat nad Świtezią – oparty na dwóch balladach Mickiewicza: Lilije i Świtezianka. Mickiewicz bez żadnego słowa! To było dopiero coś! Pojechaliśmy na pierwszy festiwal i zdobyliśmy pierwszą „Srebrną Maskę” . Ten spektakl był przełomowy, teatr wystąpił wtedy też pierwszy raz pod nazwą „Rękawiczka”.
Następny spektakl Alicja jest… ( mój spektakl dyplomowy) graliśmy we Wrocławiu w szkole teatralnej przed profesorami – aktorami, reżyserami. To dopiero było przeżycie! Profesjonalna scena, a jaka widownia! Dostaliśmy „piątkę” oraz wiarę w to, że robimy dobrą robotę. Ta przygoda zmieniła też grupę. Nie byliśmy już kółkiem teatralnym, byliśmy teatrem, grupą ludzi, która nie może już żyć bez siebie i sztuki.
Dlatego też, kiedy większość osób odeszła ze szkoły, postanowiliśmy stworzyć teatr w Domu Kultury, aby kontynuować nasze dzieło. W ten sposób powstały dwie grupy: Teatr Rękawiczka przeszedł do Domu Kultury, a w szkole został Teatr Mała Rękawiczka. I tak zostało do dziś.
Strefa Młodych: Wiadomo – tutaj nie może być Pani skromna – musi być ktoś, kto taką inicjatywę rozpocznie, zorganizuje i będzie prowadzić. Tutaj niewątpliwie jest Pani rola, ale czy każdy może stworzyć teatr? Co z umiejętnościami? Tak zwanym warsztatem? Ze scenariuszami? Czy tak na z marszu może Pani wymienić jakieś lektury/filmy/filmiki warsztatowe, np. z You Tube?
Izabela Rękawek: Hmm… Myślę, że książki i filmy niewiele tu pomogą, takie jest moje zdanie. Trzeba mieć na pewno odpowiednią wrażliwość, kochać teatr i czerpać radość z pracy z młodzieżą. Z drugiej strony bardzo ważne jest przygotowanie. Ja na początku bazowałam na dramie i intuicji, ale tak naprawdę rozwinęłam skrzydła po Wrocławiu, gdzie spotkałam wielkich i mądrych ludzi Teatru.
Dwa lata bardzo intensywnych studiów, które przewróciły mój świat do góry nogami, pokazały mi drogę, którą należy iść. Żeby prowadzić teatr z młodym człowiekiem, trzeba mieć wiedzę i umiejętności, a je zdobywa się latami. I najlepiej uczyć się od mistrzów. Często organizuję warsztaty teatralne i i sama zawsze biorę w nich udział jako uczestnik. W ten sposób nie tylko wzbogacam swój warsztat, ale też „zbieram przeżycia” – wiem, jakie emocje budzi dane ćwiczenie, jak trudno wykonać jakieś zadanie. Przeżywam to, co odczuwają moi podopieczni i to jest bardzo wartościowe. Kolejną formą jest udział w festiwalach, oglądanie przedstawień, dyskusje, szukanie inspiracji. Teatr jest żywy, nie da rady nauczyć się go z książek, trzeba go przeżyć , doświadczyć, posmakować, najlepiej pod okiem najlepszych.
Strefa Młodych: A scenariusze?
Izabela Rękawek: Rzadko pracujemy z gotowymi scenariuszami. Zaczynamy od tematu, budujemy do niego sceny, wybieramy te najlepsze. Doskonalimy je, czyścimy, dokładamy nowe treści i znaczenia. Nasze spektakle tworzą się na zajęciach, To naprawdę bardzo ciekawe i twórcze, a jakie oryginalne. Kiedy 20 nieco szalonych, „muźniętych” osób stwarza jakąś historię, opowiada językiem teatru o swoich potrzebach, lękach i marzeniach, naprawdę jest na co popatrzeć. Najbardziej lubię te spektakle, które powstały w taki właśnie sposób. Czasem jest tak, że nie mamy czasu na taką pracę, Wtedy coś szybko piszę, tak powstał np. scenariusz do Upiora w czarnych rękawiczkach, do Szlabanu czy do Sekretu, który nieoczekiwanie okazał się strzałem w dziesiątkę. Ponieważ wiele naszych spektakli zawiera minimalną ilość słów, niektóre scenariusze są zachowane tylko w głowach „Rękawiczek”. Na szczęście są też one nagrane i mamy nadzieję, że kiedyś uda mi się znaleźć chwilę, aby zrobić porządek i wszystko ładnie spisać. Ostatnio jednak sięgnęliśmy do Gałczyńskiego, ale to za sprawą przyjaciela naszego Teatru Tomasza Bielińskiego, który zamarzył sobie, aby z Rękawiczką zrobić Zieloną Gęś. A że u nas marzenia się spełniają, udało mu się, a Rękawiczka pokochała mistrza Konstantego. Nie wiem tylko, co on na to….
Strefa Młodych: Dochodzimy w końcu do aktorów. Kto zostaje aktorem Rękawiczki?
Izabela Rękawek: Aktorem Rękawiczki może każdy młody człowiek, który kocha teatr, jest gotów do wielu poświęceń w imię sztuki, nie boi się głodu i niebezpieczeństw, ma wrażliwą duszę i otwartą głowę. Najwięcej Rękawiczek pochodzi z Małej Rękawiczki z Gimnazjum nr 2, bo kto już raz „wlazł” do Rękawiczki, to nie chce mu się zazwyczaj wychodzić, ale dołączają do nas również uczniowie z innych średnich szkół. Tak więc mamy młodzież w wieku do 14. do 19. roku życia. Najczęściej rozstajemy się, gdy Rękawiczki idą na studia. Jest to trochę smutne, niektórzy są w teatrze 6, 7 lat i trudno nam się rozstać.
Strefa Młodych: Wybierają studia aktorskie? Ktoś chce zostać drugim Holoubkiem, Kondratem czy może Jandą?
Izabela Rękawek: Mało jest takich Rękawiczek , które decydują się na taki krok. Chyba znam tylko jedną. Choć niektóre to naprawdę znakomici młodzi aktorzy.
Strefa Młodych: To brak wiary? Czy brak środków na studiowanie?
Izabela Rękawek: Chyba jednak brak wiary. Pewnie dzieci z Warszawy czy z Krakowa, gdy marzą o byciu aktorem po prostu próbują. Jest to dla nich oczywista droga, a młodzieży z Garwolina chyba mniej.
Strefa Młodych: Pewnie tak jak Pani i my żałujemy. Przecież jesteście laureatami wielu konkursów. Może choć troszkę się Pani pochwali?
Izabela Rękawek: Co roku starujemy w Festiwalu Teatrów Dzieci i Młodzieży w Siedlcach i za każdym razem zdobywamy Srebrną Maskę. Mamy ich już chyba z dziesięć. Ten festiwal jest przepustką do Mazowieckiego Festiwalu Teatrów Amatorskich, na którym również zdobyliśmy kilka razy nagrody: w ubiegłym roku pierwsze miejsce za Ciu-ciu babkę, dwa lata temu Grand Prix za Szlaban, wcześniej 2. miejsce za Szkołę, a dawno temu 3. miejsce za Bajki nie tylko dla dzieci. To dosyć prestiżowy festiwal i jesteśmy bardzo dumni, że jurorzy tak wysoko nas oceniają.
Natomiast spektakl, który znaleźliście Państwo w Internecie, to nasze przedstawienie w ramach Przystanku PAT (Profilaktyka a Teatr). Autorem programu jest inspektor Policji Grzegorz Jach – niesamowity człowiek, który potrafi działać cuda jakim są niewątpliwie Przystanki Pat, które odbywają się raz w roku w wakacje.
W czasie przystanku niezliczona ilość młodych ludzi uczestniczy w warsztatach artystycznych, ogląda spektakle, słucha świetnej muzyki, maluje, śpiewa, tańczy, od rana do rana, bo tam raczej nie chodzi się spać. Trwa to około 4 dni. A wszystko prawie za darmo, pod okiem prawdziwych profesjonalistów.
Pan Jach zobaczył Sekret na Teatralnym Festiwalu Profilaktycznym w Garwolinie i tak mu się spodobał, że uczynił go jednym ze sztandarowych spektakli Patu. W tym roku ruszył projekt Pat/edukacja, w ramach którego Sekret jest realizowany przez młodych ludzi z różnych miast w Polsce.
W ten sposób przyczyniliśmy się do czegoś naprawdę dużego. Nasz Sekret dociera do ogromnej ilości ludzi, a wraz z nim jego przesłanie, że nasze życie zależy od Nas, to my jesteśmy panami świata, mamy największy dar: serce i wolność i nikt nie jest w stanie nam tego odebrać. Sekret graliśmy wiele razy, nawet 2 razy w Sali Kongresowej – pierwszy raz na „Niećpie”, a później na uroczystości Fundacji Świat na Tak, gdzie został nagrany i wrzucony na Youtuba. Graliśmy go w wielu szkołach i ośrodkach dla uzależnionej młodzieży. Zawsze budził wiele emocji zarówno w aktorach i widzach. Nigdy nie zapomnimy łez dziewczyny narkomanki z ośrodka z Garwolina. Dla takich chwil warto żyć. To jest ten prawdziwy sukces. Ważniejszy od nagród i dyplomów.
Strefa Młodych: Teatr pomaga?
Izabela Rękawek: Teatr pomaga żyć naprawdę. Otwiera na drugiego człowieka. Zmusza do przemyśleń, dyskusji, tworzy niesamowite więzy. Uczy okazywania emocji, pomaga w komunikacji, rozwija, a przy tym daje wiele radości i wzruszeń. Wiele osób bardzo się otwiera, nabiera pewności siebie, zwiększa poczucie własnej wartości, zaczyna ładniej, wyraźniej mówić. Teatr uczy odpowiedzialności. Rok temu złamałam nogę, a weszliśmy w nowy projekt z Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki – mieliśmy stworzyć spektakl w formie teatru ruchu. Rękawiczka została sama. Pracowała dzielnie wśród trudów i znojów. Spotykali się, kłócili, przeżywali. Ale stanęli na wysokości zadania. Powstała Ciu-ciu Babka. Teatr to prawdziwa szkoła życia. Pomaga tworzyć swój własny scenariusz dyktowany sercem, wrażliwością i odwagą, odwagą bycia sobą.
Strefa Młodych: Ciekawym punktem dla każdego czytającego są różne wpadki i sposoby wyjścia z nich, śmieszne sytuacje. Czy Pani takie pamięta ze spektaklów Rękawiczki?
Izabela Rękawek: Teatr to naprawdę magiczne miejsce, zdarzają się w nim bardzo dziwne rzeczy. Podam dwa autentyczne przykłady, tak naprawdę było! A więc potrzebowaliśmy do spektaklu Sabat nad Świtezią duży bęben. Szukaliśmy go w całym mieście, u znajomych, rodzin, instytucji. Bez skutku. Aż pewnego dnia idę sobie ulicą, a naprzeciwko mnie idzie mężczyzna, który wygląda, jakby był właścicielem takiego właśnie bębna. Teraz albo nigdy – pomyślałam – i zapytałam nieznajomego, czy przypadkiem nie posiada bębna? Podeszłam do obcego człowieka i zapytałam, czy ma bęben! Nie wziął mnie za wariatkę, okazało się, że bęben posiada i jeszcze z chęcią go nam pożyczy!
Druga historia związana była z kurtyną. Technicy mówili, że lubi się zacinać, ale na wielu, wielu naszych próbach zawsze działała bez zarzutów więc specjalnie się tym nie przejmowaliśmy. Dosłownie na dzień przed spektaklem przyśniło mi się, że ta kurtyna się zacina i cały spektakl „leży”. Na próbie porozmawiałam z aktorami i ustaliliśmy plan na ten wypadek. Co ciekawe – graliśmy wtedy parodię Upiora w operze. Pod koniec spektaklu, gdy właśnie była scena z kurtyną w roli głównej, ta się zacięła! Wprowadziliśmy w życie plan awaryjny. Wyszło jeszcze śmieszniej niż w scenariuszu, publiczność bawiła się znakomicie, a po spektaklu wszyscy zgodnie twierdzili, że „ta scena z kurtyną była najśmieszniejsza”! Takie rzeczy dzieją się w teatrze!
Strefa Młodych: O Rękawiczce powstała nawet praca magisterska. Ostatnim pytaniem do Pani miało być pytanie o tematy. Jakie wg Pani teatry młodzieżowe powinny poruszać tematy. Ale – dziękując Pani bardzo za rozmowę – pozwolimy sobie zacytować z tejże pracy magisterskiej to, co Pani powiedziała o jednym z Waszych ostatnich przedstawień. Chyba nie ma człowieka, a zwłaszcza młodego człowieka, którego taki temat by nie zainteresował:
To spektakl o poszukiwaniu. O tym, że człowiek po omacku błądzi, wybiera pewne rzeczy, które nie zawsze są jego marzeniem. Ken, który wychodził na scenę, był takim ideałem, którego poszukuje dziewczyna, ale w zderzeniu z rzeczywistością to różnie wygląda. Przywiązanie do wyglądu, wartości materialnych, sukcesu, awansów – to wszystko udało się osiągnąć, ale jednocześnie główna bohaterka spektaklu uświadamia sobie, jak wiele straciła – pasję, marzenia, prawdziwe i szczere uczucia.
Na koniec widzimy, że została uwięziona w tych swoich wyborach, które nic nie mają wspólnego z jej marzeniami.
I pozostaje tylko bicie serca.*
* Cytat pochodzi z pracy Izabeli Wójcik, Teatr Rękawiczka w Garwolinie i jego rola w animacji społeczno-kulturalnej młodzieży
Zdjęcia pochodzą ze profilu Facebook teatru, który znajdziecie pod nazwą “Teatr Rękawiczka”.










