Hot! Ojciec i alkohol

Zapewne o swoich ojcach wszyscy, a przynajmniej większość, mówi dobrze. Ja powiem bez ogródek. Mój ojciec to alkoholik. Sprytny, przebiegły alkoholik, ale inny.

Dowiedziałem się o tym, na spotkania z dyrektorem miejskiego AA. Pokazał nam tablicę i powiedział, żebyśmy na niej, tak dla siebie, poszukali swoich rodziców. Ja swojego ojca znalazłem – tablica mówiła, że jest uzależniony. Cóż, jedni piją, drudzy nie. Tak przynajmniej mówi nasza sprzątaczka. Początkowo bałem się ojca jak był „na gazie”, choć ciężko było po nim to poznać.

Kiedy był „na rauszu” dużo mówił, ale nie krzyczał, nie bił, nie tłukł naczyń, on po prostu opowiadał. Początkowo nikt go nie słuchał, bo każdy miał swoje sprawy. Starszy brat chodził z dziewczyną. Studiował chemię. Siostra grała całymi dniami na skrzypcach, najmłodszy brat chodził do podstawówki i poznawał dopiero litery, a mama była nauczycielką i nigdy nie miała dla nas czasu tylko sprawdziany, karkówki, zebrania, dni otwarte szkoły, rady pedagogiczne, zebrania związkowe… i w tym wszystkim ja i ojciec, który jakby stał z boku, ale zawsze były pieniądze na komitet rodzicielski i kieszonkowe.

Kiedy podrosłem i zacząłem „średniaka” to więcej słuchałem ojca. Kiedy zmarła jego mama, a moja babcia, to ojciec pił codziennie przez cztery lata. Stałem się jego powiernikiem. W jego zakrapianych alkoholem opowiadaniach przejawiała się bystrość umysłu i niebywała inteligencja. Tak potrafił manewrować treścią, że zawsze kończył z morałem, który mnie prześladował w myślach zmuszając do budowania swoich zasobów intelektualnych.

Ojciec opowiadał o wojsku, o tym jak poznał mamę, o swoich przygodach z akademika i o Chrystusie. To dzięki jego opowieściom potrafię dzisiaj wrzucić żebrakowi złotówkę i nie przejść obojętnie obok potrzebującej pomocy staruszki. Dzisiaj jestem rok przed maturą, ojciec już nie pije. Nadal kochają się z mamą.

Jestem mu wdzięczny za to, że mogłem poznać ojca jak nikt w rodzinie i przejąć to, co on chciał mi przekazać. Przygotowanie do życia i z pewnością były to niezapomniane, wieczorne spotkania, które zawsze będę pamiętał.

 

Nadesłał „Czarny”

photo-1422728221357-57980993ea99