21 maja – Międzynarodowy Dzień Telefonów Zaufania dla Dzieci
O Telefonie Zaufania
Mamy nadzieję, że to już doskonale wiecie, ale jeśli nie wiecie to koniecznie przeczytajcie!
Na całym świecie dzieciom (i dorosłym) pomagają tzw. Telefony Zaufania. Każdy może – zwykle bezpłatnie – zadzwonić i porozmawiać o swoich problemach, znaleźć rozwiązanie, wsparcie lub wskazówki, gdzie może się udać po pomoc.
W Polsce, podobnie jak w wielu krajach (jest to międzynarodowy numer), numer Telefonu Zaufania to 116 111. Odwiedźcie stronę Telefonu Zaufania:
Także Biuro Rzecznika Praw Dziecka prowadzi Telefonu Zaufania Rzecznika. Codziennie dzwoni bardzo dużo dzieci z najróżniejszymi sprawami. Część z nich powoduje różne działania Rzecznika Praw Dziecka w obronie Waszych praw, ale część udaje się rozwiązać samą rozmową ze specjalistą z naszego telefonu.
Do DTZ zadzwonił „Grubas”
Dzisiaj mieliśmy ciekawą rozmowę, która może zainteresuje także Was. Zadzwonił do nas Rafał. Nie chcemy jej opisywać w zbyt przemądrzały, dorosły sposób, bo pewnie usnęlibyście po pierwszym zdaniu. Łatwiej Wam będzie ją przeczytać. Nie odtworzymy oczywiście dokładnie tej rozmowy, ale wyglądała ona mniej więcej tak:
– Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży, słucham?
– yyyyykhm… ja dzwonię, bo już nie mogę wytrzymać w tej szkole. Nienawidzę tam chodzić!!!
– A co Cię w niej tak bardzo denerwuje?
– Koledzy z klasy… i nie tylko. Wszyscy się ze mnie śmieją! Mam tego dość!
– Wiem, że to bardzo dla Ciebie trudne. Jakby się ze mnie wszyscy śmiali to też pewnie nie chciałabym chodzić do mojej pracy. A co mówią? Czemu się śmieją? – jeśli oczywiście chcesz powiedzieć…
– eeeee…. mówią do mnie grubas albo chrząkają, albo jeszcze rzucają we mnie jedzeniem… takie tam…
– ooooo! To musi być bardzo przykre. Próbowałeś jakoś z nimi porozmawiać? Wiem, że z takimi trudno się rozmawia, ale może jednak…
– Nie będę z nimi gadał! Jak tylko podchodzę to albo mnie znowu wyzywają, albo odchodzą i śmieją się między sobą… Już mam wszystkiego dość.
– A mówiłeś o tym rodzicom?
– Nieeee…. wstydzę się… zresztą… co im powiem? Że jestem grubasem? Tata byłby tylko zły, jak wtedy gdy nie chcę grać w piłkę…
– A mama?
– No może z mamą i mogę pogadać…
– Porozmawiaj z mamą, powiedz szczerze jaka jest sytuacja w szkole. Ona może iść do nauczycieli i porozmawiać z nimi, może porozmawiać z pedagogiem szkolnym.
Wiesz, najważniejsze jest to, żebyś Ty wiedział, że nikt nie może Cię wyzywać, poniżać, to jest nawet niezgodne z prawem, z Konwencją o Prawach Dziecka.
Nauczyciele powinni też dbać o to, żeby przestrzegać prawa, dlatego powinni porozmawiać z Twoimi kolegami na ten temat. Wiesz… nie mogę obiecać Ci, że po rozmowie z nauczycielem nagle Cię wszyscy będą lubili, ale NIE MAJĄ PRAWA CIĘ PONIŻAĆ I WYZYWAĆ. Rozumiesz? Każdy jest inny. Jedni są rudzi, inni niscy, inni trochę grubi, inni jeszcze mają nieszczęście rodzić się niepełnosprawni, ale wszystkim należy się szacunek, czyli właśnie nieponiżanie, niewyzywanie.
Jeśli rozmowa z mamą nic nie da, to idź od pedagoga szkolnego albo do wychowawczyni i opowiedz wszystko tak jak mnie. Jeśli i to nie przyniesie skutku to zadzwoń proszę jeszcze do nas – obmyślimy plan, co robić dalej, dobrze?
– Dobrze… Dziękuję…
– Trzymaj się! Nie mówię „Do usłyszenia”, bo mam nadzieję, że uda Ci się rozwiązać tę sytuację.
– Ja też… Do widzenia.








