20 grudnia obchodzimy Dzień Ryby
Święto ryb? A w święta?
Jak co roku, tysiące karpi będą zmuszone żyć w zatłoczonych i brudnych kontenerach, narażone na okaleczenia i infekcje. Pracownicy sklepu, bez wahania będą wyciągać je z wody i wrzucać do plastikowych worków, gdzie przez najbliższe kilkadziesiąt minut karpie będą błagać o życie, dusząc się i wijąc w nadziei na ratunek.
Ryby nie przypominają ludzi, nie przypominają naszych ulubionych pupili – psów i kotów. Nie mają mimiki, nie słyszymy ich głosu, nie potrafią wyrażać emocji w sposób dla nas zrozumiały.
Czy to znaczy, że ryby nie czuja bólu? Wręcz przeciwnie! Udowodniono już ponad wszelką wątpliwość, że ryby są bardzo wrażliwe na dotyk i niezwykle łatwo je skrzywdzić. Wiemy również, że ryby potrafią żyć w ramach skomplikowanych hierarchii społecznych, mają dobrą pamięć i podobnie jak my, mogą mieć swoje indywidualne preferencje.
Czy pozwoliłbyś na tak bestialskie traktowanie zwierząt gdyby na miejscu karpi znalazły się psy?
Nawet jeżeli klienci supermarketów przygotują dla karpi torebkę lub wiaderko z wodą, ryby nadal będą zestresowane. Nie mają miejsca na swobodne poruszanie się, a woda w wiaderku jest zwykle niedotleniona. Efekt – karp i tak się dusi.
Co dzieje się z karpiami w domu? Nikt tego nie kontroluje. W jaki sposób zostały ogłuszone? Czy zostały zabite skutecznie, czy nadal są przytomne? Domowa rzeźnia w praktyce, zero regulacji. Prawo każe za zabijanie psów i kotów, reguluje zabijanie świń i krów, ale w przypadku ryb jest martwe. Wydaje się, że nie obowiązują nas żadne zasady.
Możemy to zmienić! Zrezygnuj z karpia w wigilię, porozmawiaj o problemie ze znajomymi, znajdź przepisy na zdrowe i pożywne dania kuchni roślinnej, które możesz zaserwować podczas świąt. Działaj!
Więcej przeczytasz na stronie Zeszyty Zwierząt









