Hot! Puste nakrycie

Nadeszła Wigilia! W końcu! Cały rok na nią czekałam. Dom już  wysprzątany, choinka ubrana, ciasta upieczone. Wszędzie roznosi się zapach świeżego igliwia, smażonych ryb i świątecznych pierników. Rodzice już elegancko ubrani, za godzinę mają przyjść goście: cała najbliższa rodzina mojej mamy i taty.

Trzeba tylko przygotować stół i naczynia. Mama wyciągnęła już wazę na zupę, półmiski na ryby, pierogi i kapustę. A teraz talerze i sztućce. Tylko dlaczego 16 kompletów? Przecież łącznie z nami ma być nas piętnaścioro. Pewnie mama się pomyliła! Ale nie, nie pomyliła się, przecież jest taki  zwyczaj , aby przy wigilijnym stole pozostawić puste nakrycie dla niespodziewanego gościa. Przestrzeganie go pokazuje naszą wrażliwość i otwartość na potrzeby innych. A wiecie, skąd się wzięła ta tradycja?

Nazwa Wigilia pochodzi od łacińskiego słowa wigilia – czuwanie – i nawiązuje do oczekiwania na narodziny Jezusa. Jako, że jest to najdłuższa noc w roku, nasi przodkowie przypisywali jej magiczne znaczenie. Wierzyli, ze świat na tę jedną noc zastyga w harmonii i radości. Zatracają się różnice pomiędzy życiem a śmiercią,  ludźmi i zwierzętami. Specjalne przywileje dostawali nie tylko żywi, ale i martwi.  Wiara w to, że w dzień Wigilii zmarli powracają na ziemię, wywodzi się od Słowian, którzy święta na cześć zmarłych obchodzili cztery razy w roku, a najbardziej uroczyste przypadało na 24 grudnia. Do obrządku tego święta  należała miedzy innymi stypa na cześć zmarłych, przypominająca naszą kolację wigilijną.

Obecna tradycja, pozostawiania pustego nakrycia pierwotnie odnosiła się właśnie do zmarłych, dla których było ono przygotowane. W czasach wojny zwyczaj ten zmienił się. Gdy wielu bliskich nie wracało do domu i nie było z nimi żadnego kontaktu, w ciągłej nadziei, że oni żyją, zostawiano dla nich puste nakrycie. Teraz  myślimy raczej o niespodziewanym gościu, człowieku, któremu trzeba pomóc, nakarmić go i otoczyć opieką.

Myślę, że jest to jedna z najpiękniejszych i najbardziej wartościowych tradycji bożonarodzeniowych. Uczy nas dzielenia się z innymi ludźmi i  pomagania biedniejszym. I o to właśnie chodzi w Boże Narodzenie, które powinno być czasem zgody, miłości i pokoju.

Wesołych Świat!

Nadesłała: Ola Pająk

Ciekawy artykuł? Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola: *