Hot! Małe chwile tworzą dłuższe momenty

Pamiętam, że to była niedziela. Tak, to musiała być niedziela, bo tylko tego dnia najczęściej jest przyjemnie, słonecznie i czuje się jakiś inny nastrój. Wszystko szło w swoich utartych torach. Nikt nie spieszył się z wstawaniem, nikt nie biegał po domu, nikt się nie pakował do szkoły czy pracy i nikt nie miał odczucia, że na pewno czegoś zapomniał. Nie było tego całego szaleństwa dni powszednich. Była niedziela. Oczywiście w telewizji nic do oglądania, a w Internecie pustki. Pomyślałam, że może coś przeczytam.

W tej krótkiej chwili, podjęta mała i wydająca się nic nie znacząca decyzja o sięgnięciu po książkę – zmieniła wiele na dłużej. Losowo wyjęta książka okazała się barwnie opracowaną, sprawnie napisaną biografią Vincenta Van Gogha. Kto zna, przynajmniej częściowo, jego prace ten wie, jak twórczość tego nietuzinkowego artysty wpływa na odbiorcę.

Książka idealnie wpasowała się w piękny, świeży, pachnący wiosną dzień. Kolorowy świat Van Gogha, lekko nieforemny i w pewien sposób rozpływający się po jego obrazach potęgował uczucie przyjemności czerpanej z tego poranka…

Vincent Van Gogh, holenderski postmodernistyczny malarz o nieprawdopodobnej sile oddziaływania i wyrazu. Artysta, który stworzył blisko dwa tysiące prac, przeżywając zaledwie 37 lat. To, co stanowi o jego sile, to połączenie geniuszu z chorobą. Cierpiał na ataki lękowe i zaburzenia psychiczne, zginął najprawdopodobniej od samobójczego postrzału. Nie był doceniany za życia, sława przyszła później, po jego śmierci. Co ciekawe – zaczął malować około 25. lub 26. roku życia. Jak wspomniałam jest autorem ponad 2 000 dzieł, w tym: 870 obrazów, 150 akwarel i ponad 1 000 rysunków oraz 133 szkiców listowych. Dziś jego prace należą do najbardziej rozpoznawalnych, a  za razem najdroższych dzieł sztuki na świecie!

765px-Wheat-Field-with-Cypresses-(1889)-Vincent-van-Gogh-MetPracował w firmie handlującej dziełami sztuki, był nauczycielem, misjonarzem, a dużo wcześniej pragnął zostać pastorem. Początki jego kariery to przewaga mrocznych obrazów. Ale stale się uczył i szukał dla siebie ostatecznego środka wyrazu oraz stylu. Wybuch talentu nastąpił po jego wyjeździe na południe Francji. Tam poddał się czarowi silnego światła słonecznego, które tam właśnie znalazł. Jego prace stały się jaśniejsze kolorystycznie, a on sam wypracował swój jedyny i bardzo rozpoznawalny styl, który w pełni rozwinął się podczas jego pobytu w Arles.

Dlatego książka z jego pracami tak bardzo pasowała mi tamtej niedzieli. To było to światło, ten odcień dnia… Taka mała chwila, która stworzyła dłuższy moment…

Nadesłała: Monika Czaplińska

Ciekawy artykuł? Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola: *