Hot! Lubię, gdy dorośli…

Ciekawe, co młodzi ludzie lubią w nas – osobach dorosłych? Ważne pytanie na Strefę:)

Czy lubią, gdy jesteśmy poważnymi i smutnymi dorosłymi? Gdy mówimy im: „nie przeszkadzaj, gdy dorośli rozmawiają?”. Do czego służy nam to dobroduszne powiedzenie: „zrozumiesz, gdy dorośniesz”? Wiem, że czasem tak mawiamy – jakby dorosłość znaczyła to samo, co mądrość i w dniu 18. urodzin pojawiała się nagle. Przecież wiemy, że tak nie jest. Dorosłość zaczyna się odpowiedzialnością w dniu 18. urodzin i wcale nie jest jasne, co ona oznacza. Jakim od tej chwili można i trzeba być dla innych?

Chciałabym, byście widzieli, jakimi chcą być dorośli, którzy SĄ obok Was. Jakimi dorosłymi starają się być. Że chcą być sprawiedliwi, uczciwi, silni i wrażliwi. Żeby ci dorośli dawali się lubić. By pomagali Wam rozwiązywać trudne sprawy. Także te, w których jako dorośli popełnili błędy w wychowywaniu Was, w kontaktach z Wami.
Każda sytuacja przemocy osób dorosłych wobec młodych ludzi to porażka osoby dorosłej. Nie wierzę i Wy też nie wierzcie, że istnieje usprawiedliwienie typu: „bo mnie sprowokowała!”, „musiałem mu wytłumaczyć, by się nauczył raz na zawsze!”, „inaczej do niej nie dociera!”.

Nic nie usprawiedliwia przemocy. Czasem osoba skrzywdzona może chcieć wybaczyć, ale to tylko jej prawo i wola.

Istnieją przepisy na ciasto, istnieją i przepisy na dobry kontakt osoby dorosłej z młodzieżą BEZ PRZEMOCY. Wymieniajmy się swoimi przepisami. Opowiadajcie o tych dorosłych, których decyzje, zachowania Wam się podobają. W których umieją przyznać się do błędu i tym właśnie budzą szacunek.
Moja wychowawczyni ze szkoły podstawowej to osoba, która pozwalała naprawić nawet najgorsze przewinienie, wymagała wyjaśnienia od nas wszystkich, bardzo dobre oceny mogły mieć u niej osoby, które nigdy nie miały na to szans u innych nauczycieli. Wiedzieliśmy, że szanuje nas i docenia wysiłki. Nigdy nie widziałam, by się tego wstydziła. Lubiła z nami przebywać. Zawsze reagowała ostro na przemoc. Nie nakazywała „szybko się pogodzić”, „poradzić sobie jakoś”. Interesowało ją, jak doszło do przemocy i pomagała wyjść z każdej takiej sytuacji. Wstydziliśmy się używać przemocy. Szkoda, że nie wiem, kto ją tego nauczył.
Chciałam być taka, jak ona.

Ciekawy artykuł? Podziel się ze znajomymi!