Hot! Justyna wie, czym jest autyzm

Justyna wie, czym jest autyzm

Mam świadomość, że jestem inna, wyjątkowa – mówi.

Na dobre zdała sobie z tego sprawę dzięki zajęciom w Fundacji SYNAPSIS.

Terapeuci rozmawiali na ten temat z nią i jej kolegami. Gdy pewnego dnia wróciła do domu i zaczęła o tym opowiadać, ja też zaczęłam mówić o autyzmie otwartym tekstem. Wcześniej nie potrafiłam, nie miałam odwagi – tłumaczy mama Justyny, Izabela Romanowska.

Figurki z modeliny

Justyna wstaje o 6 rano.

Myję się, mówię pacierz, ubieram się i wychodzę z domu. Najpierw jadę autobusem, potem metrem, potem autokarem – opowiada.

Ma 29 lat. Mieszka na warszawskim Tarchominie. W Pracowni Rzeczy Różnych w Wilczej Górze, która działa przy Fundacji SYNAPSIS, pracuje od kwietnia 2007 r. Trafiła tam dwa lata po skończeniu szkoły średniej.

Moimi ulubionymi przedmiotami były język angielski i rosyjski. Zawsze lubiłam też prace plastyczne. Lepiłam figurki z modeliny – mówi Justyna.

To lepienie było zresztą pierwszą wskazówką terapeutyczną, jaką usłyszała jej mama.

Justyna nie chciała niczego brać do rąk. Trzymała w nich ciągle tylko dwie małe, gumowe kaczuszki. Powoli nad tym pracowaliśmy, a ugniatanie masy solnej idealnie się do tego nadawało. Potem okazało się, że Justyna ma zdolności plastyczne i lubi to robić – opowiada jej mama.

(…)

Wszystko będzie dobrze

Justyna nauczyła się czytać, gdy miała 4 lata.

– Pytała nas o litery, zastanawiałam się, czy będzie potrafiła składać je w sylaby, wyrazy. Zapytałam nawet panią w przedszkolu, co sądzi na ten temat, a ona bardzo się zdziwiła i oznajmiła mi, że Justyna już od dawna pięknie czyta – opowiada Izabela.

Ulubione książki Justyny to „Mikołajek” i „Opium w rosole”. Na okrągło może też oglądać „Misia” Stanisława Barei i film „Wszystko będzie dobrze”. Gdy ma wolny dzień chodzi na spacery, na zakupy.

– W domu lubię słuchać muzyki – piosenek zespołu Enej, przebojów z 1984 i 1983 r. Lubię też śpiewać, tańczyć – opowiada.

Istnieją jednak rzeczy, które uniemożliwiają Justynie funkcjonowanie, takie, które powinny w ogóle zniknąć z powierzchni ziemi.

– Boję się dźwięku starego „Dziennika Telewizyjnego” i niektórych toalet – mówi.

Z pomocą mamy i terapeutów nauczyła się częściowo oswajać swoje lęki. Zanim wejdzie do łazienki, prosi, aby ktoś sprawdził, czy przypadkiem nie ma w niej wiszącej albo wmurowanej w ścianę spłuczki. Jeżeli jest, Justyna szuka innej. Gdy 13 grudnia telewizja przypomina sygnał archiwalnego „Dziennika”, po prostu wyłącza telewizor.

Inaczej mowiac

Teksty pochodzi z naprawdę świetnej publikacji „Inaczej mówiąc” (kliknij). Jeśli nie czujesz się całkiem wygodnie w sytuacjach z kolegami z niepełnosprawnościami, innymi niż Ty, a nie chcesz wyjść na nieuka i do tego niewychowanego – przeczytaj! My czytaliśmy z ogromnym zaciekawieniem. Nikt w ten sposób nie uczył nas, jak spoko kontaktować się osobami, którym jest ciężej niż nam.

Ciekawy artykuł? Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola: *