Hot! Jak się rozstać?

Z różnych powodów chcesz się rozstać z kimś, z kim chodziłaś/eś, kogo kochałaś/eś. To jedna z najbardziej stresujących, nieprzyjemnych i wstydliwych chwil jakie przeżywa człowiek. Niestety, uwierzcie – bez względu na wiek.

Wiadomo, że nikt nie chce być draniem, nie chce nikogo specjalnie ranić i też robić z siebie niesłownego głupka. Z drugiej strony tylko doświadczenie (CZYLI PRZEŻYCIE WŁAŚNIE TEGO OBCIACHU) da nam potem możliwość unikania zbyt częstego przeżywania takich sytuacji. Po prostu – kilka razy się zastanowimy, zanim chlapniemy „chcę z Toba chodzić” albo „kocham Cię”.

Ale do rzeczy – trzeba się rozstać. Przede wszystkim ćwicz już od początku miłosnych zmagań umiejętność niechowania głowy w piasek. W tym wypadku to zła strategia. Kłamstwa, unikanie, uciekanie jest słabe… Bardzo słabe… Miej klasę i zyskaj szacunek przynajmniej do siebie. Raczej nie masz co liczyć na to, że właśnie wtedy Twoja druga połowa będzie Cię obdarzała szacunkiem. Nie teraz. Ale kiedyś na pewno. Wiesz co jest fajne? Jeśli zrobisz to szybko, uczciwie, to nie będziesz czuć się podle, że kogoś porzucasz, aż tak podle, bo i tak będzie Ci źle. Ale przynajmniej załatwisz to OK, będziesz OK. To da Ci siłę.

JEBO1

Broń boże nie załatwiaj tego przez Facebooka czy Skypa. Spotkaj się, zaproś gdzieś (zadbaj, żeby nie było ludzi w pobliżu, bo emocje mogą być duże) i powiedz prosto, szczerze, że nie chcesz oszukiwać, ale też nie możesz już tego dalej ciągnąć, że chcesz odejść. Ale przedtem nie zapomnij powiedzieć tej osobie o jej mocnych stronach: że jest dobra, mądra, piękna, wrażliwa, silna, że jest świetnym kumplem. Bo przecież je ma, te mocne strony, skoro się spotykaliście. Taki wstęp zostaje w pamięci i pomaga przejść przez trudne dla każdego chwile rozstania.

Jak będzie? Nie wiem 🙂 Może na Tobie wylądować napój, danie, przedmioty, możesz też usłyszeć: „W porządku, dzięki za szczerość” albo „Ufff!!! Dzięki, że to mówisz, bo ja też tego chcę” 🙂 Niemożliwe? W życiu wszystko jest możliwe!

Powodzenia!

PS. Jeśli to przeżyłeś/aś to daj znaka w komentarzu, jak było.

Ciekawy artykuł? Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola: *