Hot! Gość-zjawisko – JIMEK

Choć nie wydał jeszcze żadnej solowej płyty, to uważa się go za jednego z najciekawszych i najbardziej utalentowanych muzyków młodego pokolenia. Radzimir Dębski (JIMEK) umiejętnie lawiruje między sztuką wysoką a uliczną – muzykę symfoniczną połączył z hip-hopem i sprawił, że tłumy młodych ludzi stają w środku nocy w kolejce po bilety do filharmonii.

Jimek wygrał konkurs na remix dla Beyoncé, ale na polskiej scenie muzycznej już nam się ładnie przedstawił – a to hip-hopem, a to muzyką symfoniczną czy filmową.

 

Zrzut ekranu 2016-01-07 o 23.36.37

Kanał na YouTube

Co robił Jimek, gdy był nastolatkiem?

 

Zadebiutowałeś bardzo wcześnie, bo już jako piętnastolatek robiłeś muzykę do filmów.

Składałem propozycje jeszcze wcześniej, ale mi ich nie przyjęli [śmiech].

Jak to wyglądało na początku? Przychodzi piętnastolatek do studia i mówi: „zrobię wam muzykę”?

Od najmłodszych lat obracałem się w tzw. środowisku młodych filmowców, artystów i czasem któryś potrzebował muzyki do filmu czy etiudy, więc zgłaszał się do mnie. Na początku było głównie tak, że pracowałem dla znajomych, potem poleconych osób, które nie miały pieniędzy na swoje projekty, więc robiłem to za darmo. Jako nastolatek odszedłem ze szkoły muzycznej, bo chciałem się nauczyć wszystkiego sam, i dzięki temu dzisiaj jestem muzykiem. Oczywiście podwaliny zdobyte w szkole były pomocne, a później zresztą dokończyłem swoją edukację, by zostać zawodowcem. To, że w młodym wieku utrudniłem sobie wszystko, pozwoliło mi się szybciej ogarnąć.

 

Cały ciekawy wywiad z Jimkiem TUTAJ

A to muzyka. Co myślicie?

Ciekawy artykuł? Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola: *