Hot! Godność i prawo do życia bez przemocy – Art. 19, 34, 37 Konwencji

    Wypowiedzi uczniów:

    Prawo do godnego życia, ponieważ każdy na to zasługuje. Wiele dzieci na świecie jest bitych, głodzonych, a przecież każdy zasługuje na godne traktowanie.
    Mongoł, kl. 1g

    Dla mnie najważniejsze prawo dziecka, to prawo do wolności i nietykalności, ponieważ „uhu, uhu, khy, khy” – cytat. Ale tak na poważnie: nietykalność, ponieważ nasze ciało to nasze ciało i nikt nie może z nim nic robić.
    Damian

    Łamane jest prawo do ciepłego kąta – czasami dzieci są wyrzucane z domu, ponieważ nieprzyzwoicie się zachowują. Są ostro traktowane, więzione w złych warunkach. Niesamowite rzeczy potrafią zrobić dorośli dla swoich potrzeb.
    Anonim, kl. VI

    Najczęściej łamanym prawem jest bicie dziecka paskiem do spodni, od czego dzieci tracą później zaufanie do rodziców.
    Diablo-kieł-aniołek, kl. IV

    Bicie dziecka, bo nie wszyscy rodzice mają cierpliwość do dziecka.
    Simka, kl. IV

    Najczęściej łamanym prawem jest nietykalność, bez zgody dziecka.
    Anonim, kl. IV

    Moim zdaniem najważniejszym prawem dziecka jest prawo do nietykalności. Dużo rodziców bije swoje dzieci, przez to mają one zmarnowane dzieciństwo.
    Konrad, kl. VI

    Najczęściej łamane jest prawo dziecka do spokoju, żeby nie było awantur.
    Strzelam Enterem, kl. IV

    Najważniejszym prawem dziecka jest wolność słowa oraz prawo, a raczej zakaz używania przemocy przez dorosłych, a także przez inne dzieci.
    Sidi, kl. V

    Nie ma takiego prawa dziecka, które nie byłoby łamane. Tak naprawdę te prawa nic nie znaczą… bo co z tego, że jest prawo do nietykalności cielesnej, jak rodzice biją swoje dzieci…
    Witka, kl. IIg

    Najczęściej łamanym prawem dziecka jest ranienie ich. Nawet nie tylko fizyczne, ale też psychiczne. Oczywiście dość często szerzy się przemoc (zarówno kary cielesne, jak i wyzwiska). Dorośli często nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo nas ranią.
    Justa 1984

    Kiedy chcemy się trochę tak na niby pobić, to od razu jest nam zwracana uwaga. Co dorośli mają do tego, że chcemy się trochę poprzepychać w takiej smutnej szkole? Mamy w ten sposób trochę zabawy, a nauczyciele nam to odbierają. Bez sensu.
    Wiktor, kl. IIIG

    Dla mnie najważniejsze jest bezpieczeństwo. Dziecko nie może pozwolić na to, że jeśli dorosły zrobi mu krzywdę, natychmiast nie zgłosi tego. Nie wolno się wstydzić powiedzieć rodzicom, co się stało.
    Nakło, kl. IV

    Najważniejsze jest prawo chroniące przed karami cielesnymi.
    M.Z., kl. IIg

    Najważniejsze jest prawo do pomocy, ponieważ jest ono potrzebne, gdy kolega lub koleżanka jest w potrzebie.
    Suziek, SP

    Moim zdaniem najbardziej bulwersujące prawo, które jest łamane, to przemoc, znęcanie się nad dziećmi. Coraz więcej można usłyszeć w wiadomościach, że dzieci najczęściej z rodzin patologicznych z powodu pobicia lądują w szpitalach z dużymi skutkami pobicia. Nawet jeśli takie dziecko przeżyje, pozostaje z tym do końca życia, co może wpłynąć na jego psychikę i zachowanie.
    Jess, kl. IIg

    Każde dziecko ma prawo się bronić przed kimś kto mu grozi i ma prawo do bezpieczeństwa w szkole i poza nią, a jeśli dziecku coś się stanie, ma prawo zgłosić to dyrekcji szkoły lub na policję.
    Anonim, kl. VI

    Moim zdaniem najważniejszym prawem jest prawo do bezpieczeństwa. Ponieważ dziecko czuje się bardziej swobodnie, jest wesołe. Kiedy dziecko jest otoczone opieką, wtedy jest lepiej wychowane i nie uczy się przemocy.
    Anonim, kl. VI

    Komentuje Renata Durda:
    Czytam te wypowiedzi ze wstydem. Wstydem za nas, dorosłych. Od setek lat prawa dziecka pozostają tylko jako szlachetne wezwania światłych ludzi. Ponad 250 (!) lat temu Julian Ursyn Niemcewicz pisał:

    „I skądże tu rodziców nad swym dzieckiem władza?
    (…) Zbyt się podobno władza rodziców zacieka,
    są prawa dzieci, równe jak prawa człowieka.”

    Jeśli więc prawa człowieka są takie jak prawa dzieci (w Polsce), to może bez wstydu i konsekwencji powinniśmy naszym radnym, parlamentarzystom, podwładnym i szefom zacząć rozdawać klapsy? A jak się nie poprawią to i większe bicie paskiem?
    „Diablo-kieł-aniolek” pisze „…dzieci tracą później zaufanie do rodziców”. Nie tylko do rodziców, ale do całego systemu prawa, które na to pozwala! Aż dziw bierze, że w dorosłym życiu tego prawa chcą przestrzegać. Może dlatego, że wtedy już jako rodzice, mają przyzwolenie społeczne (i prawne) na bicie własnych dzieci…
    Jeśli pokolenie obecnych dorosłych nie doprowadzi do zdelegalizowania bicia i poniżania dzieci to uznam to za największą klęskę naszego pokolenia. Światełko w tunelu powoli rozbłyska – w ciągu ostatnich 20 lat znacząco wzrosła w Polsce liczba organizacji pozarządowych, które walczą o zmiany w systemie ochrony dzieci, angażują się w indywidualne przypadki pomocy, zakładają infolinie i fora internetowe wspierające dzieci, edukują rodziców. Coraz częściej piętnuje się wypowiedzi osób publicznych wspierających wszechwładzę rodziców nad dziećmi, spada procent rodziców, którzy przyznają, że stosują kary fizyczne wobec swoich dzieci, Sejm znowu obraduje nad prawnym zakazem bicia dzieci… Oby starczyło nam, dorosłym, odwagi, aby przełamać impas w tej sprawie trwający (jak widać po Niemcewiczu) niemal trzy wieki!

    Renata Durda, kierownik Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” przy Instytucie Psychologii Zdrowia. Współtwórczyni kampanii „Dzieciństwo bez przemocy” (2001 rok)

    Ciekawy artykuł? Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola: *