Hot! Czy dokarmiać zwierzęta zimą?

Opowiem Wam historię bezdomnej kotki, która przetrwała zimę w mieście. Kotka była bardzo niezależna, chodziła własnymi ścieżkami  i mimo że lubiła towarzystwo ludzi, nie chciała mieszkać w żadnym domu. Potrzebowała wolności, a że była bardzo dzielna, to od wczesnej wiosny do późnej jesieni radziła sobie sama doskonale i nie była głodna.

Nagle przyszły mrozy i spadł śnieg. Kotce było bardzo zimno, nigdzie nie  mogła znaleźć odrobiny jedzenia, chodziła od podwórka do podwórka, ale wszystkie  wejścia do ciepłych piwnic były zamknięte. Zziębnięta i wygłodniała położyła się przy drzwiach do jednej z kamienic i zasnęła. Wtem obudził ją dźwięk otwieranych drzwi. Na progu stała dziewczynka, która od razu zainteresowała się losem kotki.

Zwierzątko było zmęczone i bardzo słabe, zaufało dziewczynce i pozwoliło sobie pomóc. Dziewczynka stworzyła kotce pod schodami prawdziwy dom. Z kartonu przyniesionego z supermarketu zrobiła dla niej schronienie, włożyła tam stary koc podarowany przez mamę i codziennie dbała, aby napełnić miski świeżą wodą i karmą. Dziewczynce pomagali też sąsiedzi, aby kotka zawsze miała pożywienie i aby zawsze mogła wyjść z kamienicy na podwórko i wrócić na noc do ciepłego domku.

Gdy minęła zima, a słoneczne i ciepłe dni zawitały na stałe, kotka powróciła do swojego dawnego trybu życia, nie potrzebowała już pomocy ludzi, ale codziennie rano wracała na chwilę, by przywitać się  z dziewczynką. W ten sposób okazywała wdzięczność za pomoc, a dziewczynka miała ogromną satysfakcję, że udało jej się uratować życie kotce. Zyskała też prawdziwego przyjaciela.

Nie przez przypadek chciałam się z Wami podzielić tą historią. Ogromnymi krokami zbliża się zima, poranki są coraz chłodniejsze, a w nocy zdarzają  się przymrozki. Siedząc w cieplutkim domu, pod miękkim kocykiem, pijąc herbatę z malinami i zajadając  smakowite ciasto upieczone przez mamę, nie odczuwamy zmiany pogody, ale dla zwierząt żyjących dziko zaczyna się bardzo trudny czas walki o pożywienie i bezpieczne schronienie, walki o własne życie. Każdy z nas, przy niewielkim nakładzie czasu i środków, może pomóc ptakom, bezdomnym kotom i psom, a także zwierzętom leśnym.  Oto kilka, mam nadzieję, pomocnych rad:

  1. Dokarmianie ptaków

Warto kupić albo samemu zrobić karmnik. Jego wygląd nie jest ważny. Istotne jest, żeby miał dach chroniący pożywienie przed opadami oraz podwyższone brzegi zapobiegające rozrzuceniu karmy przez ptaki. Najlepiej robić małe karmniki. Gdy będą zbyt obszerne, tylko duże ptaki skorzystają wtedy ze „stołówki”, a małe nie będą miały szansy. Dla dużych ptaków można wtedy wysypać karmę na podwórku.

Karmniki trzeba regularnie czyścić, aby zapobiegać roznoszeniu się chorób przenoszonych przez ptaki. Ważne jest również, czym karmimy ptaki. Można je karmić ziarnami słonecznika, płatkami owsianymi, rozdrobnionymi orzeszkami ziemnymi lub kupionymi gotowymi mieszankami. Pokarm powinien być suchy i świeży. Do karmnika można też sypać ziarno, najlepiej pszenicę, a dla większych ptaków kukurydzę. Chleb i inne pieczywo jest raczej niezdrowe dla ptaków!

karmniczek

  1. Dokarmianie leśnych zwierząt

Zazwyczaj zajmują się tym myśliwi, którzy przygotowują paśniki. Podają w nich ziarna zbóż, kukurydzę, siano, kapustę, marchew i buraki oraz owies w snopach. Ale my także możemy pomóc, organizując na przykład zbiórki żołędzi dla dzików i  dostarczając je później do najbliższego nadleśnictwa.

  1. Pomoc dla bezdomnych psów i kotów.

Jeżeli nie możemy przygarnąć bezdomnego pieska, najlepiej zawieźć go do schroniska, gdzie zostanie nakarmiony i otoczony pomocą weterynaryjną.

Jeśli chodzi o bezdomne koty, wystarczy  udostępnić im ciepłe i suche piwnice, a także podawać codziennie świeżą karmę i wodę.

W ten sposób możemy uratować życie naszym małym przyjaciołom i zadbać, aby otaczająca nas przyroda pozostała niezmieniona. Pamiętajcie! Taka pomoc Wam również przyniesie wiele satysfakcji.

Nadesłała: Ola Pająk

Ciekawy artykuł? Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola: *